logo

Filip  Czytaj, czytaj !!

  Myślałem, że już nigdy tu nie zajrzysz. Oglądacie wszyscy tylko te przechwałki "starszego", a do mnie to na końcu. Ale skoro już tu jesteś, to chciałbym się przedstawić. Mam na imię Filip, jestem wlaścicielem domu, całkiem niemałego ogrodu, dwojga "starszych" i jednej "młodej", co to na nią mówią Ola czy jakoś tak, no i oczywiście strony internetowej, której prowadzenie zleciłem "starszemu", bo jak sam mówi lubi się tym zajmować. To wlaśnie ja, Filip Pierwszy

Ten przystojniak obok to właśnie ja Filip , w swoim ogrodzie.
Jeśli chodzi o moich ludzi to chyba nieźle trafiłem, bo dobrze mnie traktują. Dlatego właśnie pozwalam im mieszkać w moim domu i korzystać z dobrodziejstw mojego ogrodu. "Starszym" to nawet dałem "wolną rękę" na prowadzenie ogrodu bo widzę, że nieźle im to wychodzi. Denerwuje mnie tylko dyskryminacja, która niestety zapanowała w domu. zawsze milczące Otóż, kiedy rano przychodzi pora śniadanka, to zawsze najpierw dostają ryby w stawie a dopiero później ja.

Zupełnie nie wiem dlaczego bo czymże mogły sobie zasłużyć takie ryby - chyba tylko swoim uporczywym milczeniem. Nawet do mnie się nie odzywają. Co innego ja. Ja to cały dzień przeganiam nieproszonych gości, obszczekuję wszystkich przejeżdżających rowerzystów i nie tylko. Nawet moim kumplom ze szczenięcych lat nie odpuszczam. Najbardziej to "wkurza" mnie Max - bernardyn, wyprowadzany właśnie koło mojego domu. Nie wspomnę już o listonoszu. Kiedyś raz To z nim muszę się przyjaźnić!? próbował wejść na posesję, ale już nie próbuje.
Podobno wtedy trochę przesadziłem, bo "starsi" mieli jakieś kłopoty, ale w końcu to nie mój problem. Ale nawet mi nie podziękowali a ja taki byłem dumny.

Z kotem sąsiada dawno sobie już poradziłem, gorzej mam z Kajtkiem bo to jakiś krewny i muszę go tolerować na swoim terenie, nawet gdy ma ochotę na moje grzyby?!

podczas rutynowego obchodu

Ale nie narzekam, atrakcji mi na ogół nie brakuje. Miałem kiedyś "laskę" wilczycę, ale daleko od domu i zdarzalo mi się nie wracać na noc, więc starsi czasem mnie więzili. Ale gdy udalo mi się jakoś z domu wyrwać to nie powstrzymało mnie nawet ogrodzenie z siatki, za którym uwięziona była moja luba. Jednak to już niestety historia, ale miło czasem powspominać.
Teraz, gdy blisko mi już do emerytury, najbardziej lubię wylegiwać się przed domem i kontrolować sytuację z pozycji leżącej. Natomiast po pracy, gdy wszyscy są już w domu , uwielbiam miękki chodnik na klatce schodowej. moje ulubione miejsce zasłużony odpoczynek

  W grudniu 2012, Filip odszedł zostawiając nam ogród i całą posiadłość. Mieszkał z nami 14 lat.






Co! Już uciekasz??   Co! Już uciekasz??   Co! Już uciekasz??